Czy Don Kichot była kobietą?
Zapytał ją dziesięcioletni mądrala.
– Bo słyszałem, że był, czy nawet jeszcze jest taki ktoś, kto macha rękoma tak skutecznie, że wprawia w ruch wiatraki.
Ot, zagwozdka, pomyślała następnego dnia nad kubkiem parującej kawy.
Co tu odpowiedzieć gówniarzowi gadającemu wcale nie od rzeczy, ale z wkurzającą pewnością i zarozumiałością w głosie.
Może faktycznie jest coś dziwnego w tej ponadczasowej historii o fatamorganie miłości, wynikającej prawdopodobnie z niewyżycia seksualnego – zastanowiła się potem na zimno.
Seks to wielka siła – pomyślała nie odkrywczo.
A seks plus wybujała wyobraźnia i wstyd jednocześnie może być napędem dla niejednego wiatraka – dalej drążyła temat zagryzając długopis.
No właśnie! – a może w tym mniej, czy bardziej prawdziwym związku to Dulcynea była facetem, a Don Kichot kobietą?
W takim wypadku, kto byłby na górze w podstawowej pozycji???
Mini forma by Karolcia

