Nowe komentarze
Archiwum
Luty 2026
P W Ś C P S N
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
232425262728  

Lustro

(…)

Jego długie, czarne włosy łaskotały piersi. Czuła twardniejące sutki pod jego dotykiem. Dostawała gęsiej skórki przy każdym pocałunku, schodzącym coraz niżej.

Dlaczego mu na to pozwalam? – Resztki zdrowego rozsądku odezwały się w Ewelinie, gdy nieznajomy pieścił jej pępek, a wino szumiało w głowie. – Gdzie teraz jest moje drugie ja, które zawsze powstrzymuje mnie przed robieniem głupot? – Westchnęła, kiedy dotarł do jej łona.

Przecież zawsze jestem przy tobie. – Usłyszała znajomy głos w swoich myślach.

Uniosła się i dopiero teraz zrozumiała, że już widziała tego mężczyznę, że nie był tak całkowicie obcy, jak się jej początkowo wydawało. Widziała go… kilka miesięcy temu, tylko raz i do tego gdy bezlitośnie rozpłatał jej literackie alter ego.

Jason?

Spodziewałaś się kogoś innego? – Podniósł się lekko i ze zniewalającym uśmiechem spojrzał jej prosto w oczy.

Czuła się prawie jakby patrzyła w lustro, gdyby nie delikatnie drapiąca broda i ostrzejsze rysy twarzy.

To jest… – Nie skończyła myśli, bo właśnie poczuła, jak Jason wsunął palec w jej wnętrze. Jęknęła głośno, gdy trafił w punkt, o istnieniu którego sama już zapomniała. – Chore… – Wygięła się, pod wpływem kolejnych pieszczot. – Bardzo chore… – Bo tylko on wiedział, gdzie dotknąć, by niemal natychmiast osiągnęła szczyt i wzniosła się aż pod sufit.

Wyprężyła ciało i wstrzymała oddech, kiedy poczuła pochłaniający ją ogień. Po chwili ciężko opadła na łóżko, wstrząsana zimnymi dreszczami. Z trudem wciągała powietrze, próbując uspokoić rozszalałe serce.

– Co się dzieje, kochanie? – Zaspany Marek obrócił się w jej stronę, kładąc dłoń na brzuchu. – Rany, jesteś cała mokra. Znów miałaś koszmary? – Delikatnie odgarnął wilgotne włosy z jej twarzy.

Ewelina w końcu otworzyła oczy. Cały czas była we własnej sypialni. Uśmiechnęła się na widok ukochanego męża, ale nie potrafiła odpowiedzieć na jego pytanie. To było chore… ale też dawno nie przeżyła tak intensywnego orgazmu, chociaż to był tylko sen.

– Przytul się. – Marek przyciągnął do siebie jej roztrzęsione ciało.

Ewelina z ulgą przylgnęła do niego i pozwoliła się objąć. On przynajmniej był prawdziwy, polizała jego ramię i poczuła słony smak skóry, wsunęła palce w krótkie, ciemno-blond włosy, aż w końcu postanowiła sięgnąć niżej. Marek zamruczał, gdy włożyła dłoń pod bokserki. Wciąż nabrzmiała i pulsująca kobiecość domagała się realnych doznań. Chciała zapomnieć o twarzy, którą widziała przed chwilą. Przetarła oczy i wróciła do podnieconego już Marka. Najwyraźniej jemu też brakowało seksu, bo nie czekał na dłuższą grę wstępną, tylko od razu ściągnął z niej koszulkę. Uśmiechnął się szeroko, gdy wsunął dłoń między wilgotne uda. Ewelina odwróciła go na plecy i natychmiast dosiadła. Nie spodziewała się, że dojdzie drugi raz, ale teraz liczyło się jedynie to, że Marek był prawdziwy, że czuła jego męskość każdym milimetrem swego wnętrza. Wciąż rozpalona poruszała się rytmicznie, patrząc na twarz męża. Pomimo prawie całkowitej ciemności rejestrowała każde drżenie jego mięśni, widziała napięte ramiona i błyszczące oczy, gdy zbliżał się do szczytu. Wiedziała, że chciał zwolnić i jak zwykle poczekać na nią, ale nie pozwoliła mu. Przyspieszyła swoje ruchy i zacisnęła mięśnie na jego członku.

– To dla ciebie, kochanie. – Musnęła jego usta i wyprostowała się, żeby wszedł jeszcze głębiej.

Chwilę później poczuła mocno zaciskające się dłonie na swoich biodrach. Słodki ból wzmógł jej pragnienie. Ostatkiem sił dogoniła Marka, gdy usłyszała jego przeciągły jęk.

Opadła obok niego na poduszkę i zasnęła.

Kiedy po raz trzeci zadzwonił telefon, w końcu się obudziła. Sama. Nie leżała we własnej sypialni, tylko w hotelowym pokoju. Jej dłoń wciąż tkwiła między gorącymi udami.

Komórka znów zadzwoniła, boleśnie sprowadzając ją do rzeczywistości. Za dwie godziny wreszcie spotka się z Antkiem. Z trudem, na rozedrganych nogach, poszła pod prysznic.

(…)

Ewa Dudziec, I-III.2018 r.

Inne fragmenty z tomiku: http://darkita.pl/opowiadania/jason

 

 

10 odpowiedzi na „Lustro”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.