Po co mi to wszystko?
W ramach świętowania pierwszej roczny „Czekoladek z pieprzem” i szykowania kolejnej niespodzianki, padło parę fundamentalnych pytań z gatunku: „po co nam to wszystko?”. I jak to zwykle z takimi pytaniami bywa – zawiesiłam się.
Piszę… bo lubię, bo chcę, bo jak się okazuje, nieźle mi to wychodzi i próbuję z tego żyć. Po co mi to wszystko…? Chciałam być drugą Carrie Bradshow, ale tą z serialu. Tam bohaterki miały ciekawsze charaktery, relację i prawdziwą przyjaźń, której ostatnio tak bardzo brakuje. Fascynował mnie Nowy Jork, codzienne chodzenie do klubów, obracanie się wśród elit… to wszystko tak pięknie tam wyglądało. Zawsze zastanawiałam się, ile w tym prawdy. Jednak najbardziej fascynujący był fakt, że pisząc jeden felieton tygodniowo można się utrzymać, jadać na mieście i co jakiś czas kupować buty za 400 dolarów. Rzecz niewykonalna w naszym kraju. Czyli chyba nie da się być drugą Carrie…
Bo w sumie po co, skoro można być sobą (pomimo chowania się za pseudonimem). Szlifowanie warsztatu pokazało, że artykuły nie są moją domeną i znacznie łatwiej przychodzą opowiadania. Może to i lepiej, gdyż mam możliwość stworzyć własny świat, na własnych warunkach, gdzie bohaterowie przeżywają niesamowite historie, a Wy, drodzy czytelnicy, bawicie się, rozpaczacie i wzruszacie razem z nimi.
Po co mi to wszystko…? Bo chciałam też uwiecznić swoje opowieści, wyjść z szuflady i zobaczyć, co się stanie. W pierwotnych założeniach zupełnie inaczej wyobrażałam sobie „Czekoladki z pieprzem”. Tak po prawdzie, miała to być polska wersja cyklu „Sex & the City”. Wyszło inaczej i wcale tego nie żałuję.
***
Po roku działalności naszego bloga, dziękujemy z całego serca wszystkim naszym czytelnikom, obserwatorom oraz tym, którzy chcą komentować i oceniać. Jest to dla nas wszystkich niezwykle cenna informacja i wsparcie.
Dziękujemy również tym, których nie widać, ale dzięki którym to jeszcze jakoś funkcjonuje, czyli naszemu adminowi – Marcinowi, korektorce Grażynie oraz Karolci i Krzysi.
Między innymi z powodu takich informacji zwrotnych od nieskomputeryzowanych czytelników, przygotowujemy dla Was serię tomików opowiadań, którą planujemy wydać zarówno w postaci e-booków, jak i tradycyjnych papierowych książek.
Liczymy na równie gorący odbiór naszych publikacji, jak całego bloga.
Już wkrótce przedstawimy więcej szczegółów.
Ewa Dudziec, 13-XI-2016



Pani Iwono i bardzo dobrze że nie chce pani być jakąś tam Carry jest pani sobą i tak trzymać , a My my dzięki Pani mamy swoją przyprawę “pieprz z nutką słodyczy” Dziękuję bardzo i Pozdrawiam Panią Serdecznie !!!
Dziękuję za przychylne słowa, dzięki nim chce się dalej pisać 🙂
Czy tak jest w rzeczywistości nie wiem, poza tym z wieloma elementami nie mogę się zgodzić, ale i tak jest
całkiem nieźle.
Interesujący temat, doskonale przedstawione zagadnienie.
Pozdrawiam
Super artykuł. Chętnie będę się przyglądać kolejnym wpisom autora,
bo zapowiada się nieźle.