Kupić łóżko
Niby nic, a jednak to nie takie proste. Trzeba dobrać rozmiar, kolor i oczywiście musi mi się podobać, oraz pasować do reszty mebli.
Chodzę od sklepu do sklepu i oglądam, zastanawiając się, jak bardzo oderwani od rzeczywistości są projektanci takich mebli. Bufiaste, kanciaste, w kolorze „wieś tańczy i śpiewa”, albo tak ogromne, że pasują tylko do pokoju wielkości stadionu.
Nigdzie nie znajduję łóżka choćby zbliżonego do moich wyobrażeń. Może to ja mam taki spaczony gust, że chcę zwykłe, najzwyklejsze łóżko?
Ostatni sklep na dzisiaj i jeśli tu nic nie znajdę, to kupię cokolwiek.
Jest! Ale nie łóżko.
Pierwsze, co zauważam, to jej śliczne nogi. Leży na łóżku, żeby je wypróbować, a sprzedawca rozpływa się nad zaletami tego mebla.
Zdawało się, że nie zwraca na niego uwagi. Leżąc na brzuchu, lekko unosi się i opada, sprawdzając twardość. Siada, wstaje, gładzi materiał dłonią i… patrzy na mnie.
Zdawało mi się, że trwa to wieczność. Zamieram jak młodziak i pozwalam jej odejść bez słowa. Chwilę jeszcze stoję oniemiały, aż słyszę głos sprzedawcy…
Kupuję.
Niewygodne, niepraktyczne i nie pasuje do reszty mebli…, ale jednak kupuję.


Wszystko ładnie,pięknie ale adresu sklepu z tymi kiepskimi łóżkami nie podał a Pani zapewne wróci, ktoś musi jej powiedzieć że łóżko jest u Daikina. Pozdrawiam Serdecznie !!!
Łóżko z duszą 🙂