Facet do wzięcia – Fragment 2.
Rozsunęłam uda, zachęcając go, a on oparłszy się na ramionach, wsunął się we mnie powoli. Rozkosz niczym fale rozeszła się w moim ciele, a uczucie wypełnienia było intensywne. Na chwilę świat się dla nas zatrzymał, a kiedy znów się zaczął kręcić, jego epicentrum stanowiły nasze gorące od pocałunków usta. Taro zaczął poruszać się bardzo wolno, zbyt wolno. Jakby chciał zatrzymać na jak najdłuższą chwilę narastającą w nas ekstazę i pożar zmysłów. Jego granatowe oczy ciemniały od pożądania, a dłonie coraz ciaśniej obejmowały moje pośladki. Usta wędrowały po wargach, szyi, dekolcie, by wreszcie dotknąć piersi, które już były rozgrzane pieszczotami. Zbyt delikatnie i zbyt wolno.”


