Nie wykryło AdBlocka. Dziękujemy za wsparcie naszej twórczości.

Nowe komentarze

Archiwum

Czerwiec 2017
P W Ś C P S N
« Maj    
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

Reklama

Po co mi to wszystko?

„W ramach świętowania pierwszej roczny „Czekoladek z pieprzem” i szykowania kolejnej niespodzianki, padło parę fundamentalnych pytań z gatunku: „po co nam to wszystko?”. I jak to zwykle z takimi pytaniami bywa – zawiesiłam się.

Piszę… bo lubię, bo chcę, bo jak się okazuje, nieźle mi to wychodzi i próbuję z tego żyć. Po co mi to wszystko…? Chciałam być drugą Carrie Bradshow, ale tą z serialu. Tam bohaterki miały ciekawsze charaktery, relację i prawdziwą przyjaźń, której ostatnio tak bardzo brakuje. Fascynował mnie Nowy Jork, codzienne chodzenie do klubów, obracanie się wśród elit… to wszystko tak pięknie tam wyglądało. Zawsze zastanawiałam się, ile w tym prawdy.”

Czytaj dalej —>

Prywatny wieczór

prywatny-wieczor„Kiedy wrócił wieczorem, siedziała na kanapie zawinięta w koc po sam czubek nosa. Podkurczone, osłonięte nogi trzymała mocno przy ciele. W tle słychać było spokojną muzykę. W półmroku, w świetle zapalonych świec wyglądała na lekko zaspaną. Pochylił się nad nią i pocałował.

– Witaj, kochanie – szepnął. – Jak twój dzień? – Przytulił policzek do jej czoła.

– Hmmm – w odpowiedzi zamruczała tylko.

– Zjesz kolację? – zapytał, wchodząc do kuchni. – Została kaczka z wczorajszego obiadu. Masz ochotę? – Otworzył lodówkę i skubnął porcję zimnego mięsa.

Lubił pieczoną kaczkę. Dzień przed pieczeniem umytego ptaka solił, posypywał pieprzem czarnym i ziołowym, słodką papryką. I zostawiał w naczyniu żaroodpornym. Następnego dnia wstawiał do pieca na 180 stopni, na prawie dwa razy dłużej niż ważyła kaczka. Kupował takie po około 2 kg. Piekł 3,5 – 4 godziny. Wystarczyło, by obiad niezawodnie był pyszny. Na zimno również.

– Nie jestem głodna. – Usłyszał z kanapy.”

Czytaj dalej —>

Moja prześliczna mufka

Piątkowa bombonierka w muzycznej odsłonie. Piosenka przywieziona z Australii i przetłumaczona przez Jacka Kaczmarskiego „Mufka” jak najbardziej mieści się w klimatach Czekoladek z pieprzem.

 

Jacek Kaczmarski (tłum.)

Moja prześliczna mufka

 

Prześliczna dzieweczka na spacer raz szła
Gdy noc ją złapała wietrzysta i zła
Być może przestraszyłby ziąb i mrok ją
Lecz miała wszak mufkę prześliczną swą

Nie ruszaj to moje, weź precz łapy swoje,
Popsujesz ją boję się o mufkę swą

Więc szła w dół ulicy przez zamieć i mrok
Gdy jakiś młodzieniec z nią zrównał swój krok
Na widok jej uśmiech rozjaśnił mu twarz
Ach panno prześliczną wszak mufkę ty masz

Nie ruszaj to moje …

Wiem dobrze, że mam mufkę śliczną jak sen
Co chłopców spojrzenia przyciąga co dzień
Różowym jedwabiem podszyta pod spodem
A z wierzchu futerko co chroni przed chłodem

Czytaj dalej

JEDNYM SPOJRZENIEM

jednym-spojrzeniem„Jesteśmy w restauracji. Jest bardzo przyjemnie. Po lekkiej kolacji, pijemy wyśmienite wino. Siedzimy naprzeciwko siebie. Przyglądam mu się, wciąż nie mogąc się nadziwić, że jest tutaj, tak blisko mnie. On uśmiecha się. Boże! Oddałabym życie za ten uśmiech. Czuję się głupio, tak wciąż się przyglądając, ale nie mogę oderwać wzroku. Jest zabójczy. Przystojny, piękny wręcz. Taki, że brak mi tchu. On również patrzy tylko na mnie. Prosto w oczy. Pod tym spojrzeniem rumienię się jak nastolatka. I ten jego uśmiech!

– Kolacja smakowała? – pyta cudownym, lekko zachrypniętym, zmysłowym głosem.”

Czytaj dalej —>

Konkurs „1. urodziny Czekoladek z pieprzem”

konkursNadal świętujemy nasze pierwsze urodziny i wyciągamy dla was kolejną, smakowitą czekoladkę z piątkowej bombonierki.

Zapraszamy do udziału w konkursie na opowiadanie związane z erotyką, uczuciami i / lub związkami. Najlepsze prace nagrodzimy książkami objętymi naszym patronatem oraz publikacją w dziele „Gościnnie”.
Szczegółowe informacje na temat uczestnictwa, zadania konkursowego, nagród oraz sposobu wyłonienia zwycięzców znajdują się w Regulaminie.
Na wszelkie pytania przesłane na nasz adres mailowy, postaramy się jak najszybciej odpowiedzieć.

 

Regulamin konkursu „1. urodziny Czekoladek z pieprzem”

Uczestnictwo:

W konkursie „1. urodziny Czekoladek z pieprzem” mogą uczestniczyć wszyscy pełnoletni czytelnicy naszego bloga, z wyłączeniem osób ściśle związanych z organizacją konkursu – jury oraz członków ich rodzin. Przez określenie „członkowie rodzin” rozumie się wstępnych, zstępnych, rodzeństwo, małżonków, konkubentów, osoby pozostające z nimi w stosunku przysposobienia oraz członków rodzin do drugiego stopnia pokrewieństwa i powinowactwa włącznie.

Przystąpienie do konkursu oznacza zapoznanie się i akceptację postanowień niniejszego Regulaminu.

 

Zadanie konkursowe:

Każdy uczestnik konkursu powinien wysłać na nasz adres e-mail: czekoladkizpieprzem@gmail.com opowiadanie rozpoczynające się od słów: „Spojrzał/a w kalendarz. Pierwsza rocznica zbliżała się wielkimi krokami…” 

 

Dodatkowe wymagania:

  1. Opowiadanie powinno liczyć maksymalnie do 6 stron formatu A4 znormalizowanego tekstu (czcionka: Times New Roman, rozmiar: 12, interlinia: 1,5 wiersza). Nie wyznacza się minimalnej ilości stron tekstu konkursowego.
  2. W procesie przyznawania nagród będą brać udział jedynie teksty oryginalne, wcześniej niepublikowane drukiem i na stronach internetowych, a także nienagradzane w innych konkursach.
  3. Jeden autor może nadesłać tylko jedno opowiadanie.
  4. Akcja opowiadania powinna dotyczyć erotyki, uczuć lub związków.
  5. Tekst powinien być podpisany nazwiskiem lub pseudonimem, pod którym autor chce być rozpoznawany.

Czytaj dalej —>

Wizaż Śmierci – fragment roz. VII

spiaca-monikaDzisiaj wyjątkowo w poniedziałek nowy tekst, gdyż jutro mamy Święto i też chcemy wolne. 🙂

Wciąż czekając na wyniki konkursu literackiego, w którym Iwona Wilk próbuje swoich sił, my już teraz prezentujemy kolejny fragment powieści kryminalnej „Wizaż Śmierci”.

„Stał w progu pokoju i przyglądał się śpiącej dziewczynie. Piersi unosiły się i opadały w powolnym rytmie. Wodził wzrokiem po ich idealnym kształcie. Już niedługo będą należały tylko do niego.

Usiadł na brzegu łóżka. Odgarnął kosmyk włosów, który wciskał się do nosa przy każdym wdechu. Delikatnie pogładził policzek Moniki i nachylił się, upajając jej zapachem.

– Wreszcie do mnie wróciłaś. Tyle lat czekałem. Wiedziałem, że w końcu wrócisz. Tak samo piękna jak kiedyś. – Przesunął palcami po skroni, uchu, aż do czubka brody. – Już nie ma śladu. Mówiłem, że w końcu znikną, zagoją się. Teraz już nie musisz się na mnie gniewać. Przecież zrobiłem to dla ciebie. Nie chciałem, żebyś się poparzyła. Ale zawsze powtarzałem, że one w końcu znikną. Widzisz, teraz znów jesteś piękna. Idealna. Nikt ci nie może dorównać. Żadna nie była tak piękna jak ty. Żadna. Jesteś wyjątkowa. Jedyna. – Narastające podniecenie powoli wypełniało spodnie. (…)”

Czytaj dalej —>

Na skraju

na-skraju„Tośka siedziała tuż przy piecu z podwiniętą na kolana spódnicą i ze złością przebierała grzyby. Wyjmowała z kosza jeden po drugim, dokładnie oglądała, gdzie trzeba skrobała nożykiem, czasami najpierw przedmuchiwała co lżej przyklejone igiełki. Nadymała wtedy policzki, a jej buzia robiła się okrągła i lekko zaróżowiona z wysiłku. Nie lubiła czyszczenia grzybów ani jakiejkolwiek pracy przy grzybach. Szwendanie się świtem po lesie, wśród pajęczyn, gałęzi, mchów i tych wszystkich paskudnych, wszędzie włażących żyjątek – uważała za bezsensowne zajęcie. Równie dobrze można iść na grzyby po południu, czy przy zachodzie słońca. Spacer po lesie powinien być odpoczynkiem, a nie kolejną robotą. Po za tym, uważała że jej grzyby na nią czekały i nie miało znaczenia, kiedy po nie przyjdzie.”

Czytaj dalej —>

Górskie legendy – Leśna dziewczyna

lesna-dziewczyna«Kolejne „Dzień dobry” dla mijających mnie osób z plecakami padło tak samo machinalnie jak każde tego dnia. Nie zadawałem sobie trudu, by obserwować innych turystów. Szlak był łatwy, więc i ludzi sporo.

Popatrzyłem na zegarek i zadowolony zatrzymałem się przy sporym głazie. Miałem dobry czas. Mogłem spokojnie zmniejszyć tempo, a i tak pewne było, że zdążę przed zmrokiem. Według mapy zostało mi około 4 – 5 godzin, by dotrzeć do chaty Jacka.

Przysiadłem na trawie i sięgnąłem po butelkę z wodą.

– Dzień dobry. – Kolejna para przeszła obok.

Zdjąłem cienką bluzę i schowałem do plecaka. Jeszcze chwilę na podziwianie widoków i dalej w trasę. Góry, nawet te niewysokie, mają swój urok. Głęboki jar, prześwitujący przez drzewa, odcinał się jesiennymi kolorami. Za górą, która piętrzyła się nad doliną, majaczył „łysy” szczyt. Pozbawiony drzew odcinał się na tle nieba siwizną oparów i rzadkich pasm mgieł albo chmur.»

Czytaj dalej —>

Ankieta urodzinowa

ankieta-urodzinowaZbliżają się gorące urodziny „Czekoladek z pieprzem”.

Będziemy namiętnie świętować okrągły roczek wspólnych spotkań z Wami i chcemy uczcić go, oferując naszym czytelnikom pikantno-słodkie drobiazgi, które w późniejszym terminie będzie można zakupić.

Głosujcie i wybierzcie drobiazg, który Wam odpowiada, symbolizuje i kojarzy się z „Czekoladkami z pieprzem”.  Można wybrać trzy opcje.

Dołożymy wszelkich starań, aby zrealizować dwie najpopularniejsze propozycje.

Ankieta trwa do 17 listopada 2106 r.

Zastanawiamy się na kilkoma gadżetami. Prosimy więc o odpowiedź, co Was najbardziej ucieszy? Jaki drobiazg sprawi Wam największą przyjemność, kiedy będziecie czytać, o nas myśleć i dyskutować?

  • Kubek do picia gorącej czekolady. (33%, 7 Votes)
  • Seksowna koszulka z naszym logo. (29%, 6 Votes)
  • Notesik na pikantne zapiski. (14%, 3 Votes)
  • Długopis do pisania namiętnych słówek. (10%, 2 Votes)
  • Zakładka, nie tylko do książki, ale również miziania i smyrania. (10%, 2 Votes)
  • Kalendarzyk listkowy z leciutko wyuzdanym cytatem. (5%, 1 Votes)
  • Smycz do różnych zastosowań. (0%, 0 Votes)
  • „Piątkowa” bombonierka z prawdziwymi czekoladkami. (0%, 0 Votes)

Total Voters: 15

Loading ... Loading ...

Instrukcja obsługi

instrukcja-obslugi„Siedzę nad parującym kubkiem kawy. Przede mną książka. O mężczyznach. O byciu z mężczyzną. Skoro z książek można nauczyć się skręcania mebli, układania płytek czy hodowania storczyków, to może doszkolić się w temacie obcowania z płcią przeciwną, a tym samym- w byciu razem z mężczyzną. Wiadomo, że testosteron ma inne działanie i potrzeby niż estrogen.

Deszcz za oknem od rana siąpi. Ludzie przemykają ulicą. Mnie jest ciepło i sucho, w tle przyjemna muzyczka, pachnie świeżo mielona kawa. Miła obsługa robi mi kanapkowe śniadanie. Jest przyjemny poranek w centrum miasta. Siedzę i czytam. I cholera mnie coraz bardziej bierze.”

Czytaj dalej —>

Kupić łóżko

kupic-lozko„Niby nic, a jednak to nie takie proste. Trzeba dobrać rozmiar, kolor i oczywiście musi mi się podobać, oraz pasować do reszty mebli.

Chodzę od sklepu do sklepu i oglądam, zastanawiając się, jak bardzo oderwani od rzeczywistości są projektanci takich mebli. Bufiaste, kanciaste, w kolorze „wieś tańczy i śpiewa”, albo tak ogromne, że pasują tylko do pokoju wielkości stadionu.

Nigdzie nie znajduję łóżka choćby zbliżonego do moich wyobrażeń. Może to ja mam taki spaczony gust, że chcę zwykłe, najzwyklejsze łóżko?”

Czytaj dalej —>

To, co nam było!

to-co-nam-byloDziś prezentujemy fragment zupełnie nowej książki Ann Crevan, na którą teraz pracuje pt. „Niczyja”.

„- Moja…- Pocałowałem pachnącą i ciepłą skórę na szyi.

– Będę, jeśli mnie złapiesz. – Roześmiała się, wymykając mi się z rąk. Pobiegła w stronę schodów, choć obie windy stały otwarte na parterze. A takie buty… Chce się podrażnić? Pobiegłem za nią, śmiejąc się, bo to było strasznie zabawne. Wiedziałem, że bez trudu ją dogonię.

– Mam cię! – Złapałem ją pod drzwiami jej pokoju. – Już mi nie uciekniesz!

Nawet nie pomyślałem, że mogłaby to zrobić. Pragnęła mnie tak, jak ja jej. Śmiech był zaraźliwy i potoczył się echem po hotelowym korytarzu.

– Ciii… – Uciszałem ją, już też chichocząc.

– Sam bądź cicho. – Położyła mi palec na ustach.”

Czytaj dalej —>