Nie wykryło AdBlocka. Dziękujemy za wsparcie naszej twórczości.

Archiwum

Listopad 2017
P W Ś C P S N
« Paź    
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930  

Reklama

Tylko twoja – fragment

Lubimy przekazywać takie wiadomości.
Ann Crevan kilka dni temu podpisała umowę z wydawnictwem „Novae Res” i już w okolicach walentynek będzie można zakupić jej autorską powieść „Niczyja”. Trzymamy kciuki, żeby wydanie książki poszło zgodnie z planem.

Tymczasem na zachętę zapraszamy do lektury fragmentu drugiej części.

„Nagle gabinet wydał się taki mały i ciasny. Zrobiło mi się słabo. Nie uszło to jego uwadze.
– Co jest mała? Źle się czujesz?
Oprałam się dłonią o fotel.
– Tak! Nie spałam zbyt dobrze w nocy – sypnęłam się.
– Czy to z mojego powodu?”

Czytaj dalej —>

Za karę

Poznałam ją na warsztatach literackich, później spotkałyśmy się ponownie na minikursie ero-pisania, dziś mam zaszczyt zaprezentować krótkie opowiadanie autorstwa Naughty Fairytale. Dzisiejsza publikacja to tylko początek większej całości, więc przenieśmy się w krainę baśni…

„Oczarowana tym pięknym widokiem podeszłam do krawędzi, o wiele zbyt blisko, niż nakazywał rozsądek, nie biorąc pod uwagę, że fragment naruszonego zębem czasu dolomitu może się zarwać. I pewnie runęłabym w przepaść, wraz z oderwanymi kamieniami gdyby nie Jego szybka reakcja. W ostatniej chwili pochwycił mnie i odciągnął mnie na bezpieczną odległość. Jednak uwalniając z uścisku, nie mógł się opanować i delikatnie musnął moje piersi.”

Czytaj dalej —>

Konkurs z „Wizażem śmierci”

Zapraszamy do udziału w konkursie organizowanym przez Patronkę medialną powieści – Martę wśród książek.

Wystarczy kilka lajków i odpowiedź na pytanie: Co wspólnego ma krajobraz pierwotny z „Wizażem śmierci?”

Do wygrania jest jeden egzemplarz książki z autografem autorki. Odpowiedzi należy udzielać w komentarzach pod postem Marty.
PRZEJDŹ DO KONKURSU —>

Wiatr

„Ciepły podmuch uniósł jej długie włosy. Zanim zdążyły opaść, drugi przerzucił je na bok, chwilę później przez kolejny – prawie wszystkie wylądowały na czole. Edyta przez moment poczuła się, jakby była u fryzjera pod starodawną suszarką. Kiedy nagłe zawirowanie powietrza ustało, przeszedł ją dreszcz. Właściwie cała seria.”

Czytaj dalej —>

Wakacje

Dziś nie będzie nowego tekstu. Jestem na długo oczekiwanych wakacjach. Po cichu liczę, że może za kilka dni coś mnie zainspiruje i napiszę opowiadanie, albo dwa, z urlopem w tle.

Do zobaczenia wkrótce.

Ulica

Miło nam ponownie gościć Ann Crevan z jej nowym opowiadaniem. Przy okazji zdradzamy również rąbek tajemnicy, że być może za jakiś czas ukaże pierwsza część „Niczyjej”.

„Mogłoby wreszcie popadać – pomyślała – albo jeszcze lepiej, mogłaby być burza! Ann westchnęła tęsknie, spoglądając na niebo. Wracała właśnie do domu z wydawnictwa, przez zatłoczone jak zawsze i o każdej porze dnia i nocy miasto. Tego dnia, mimo, że lato zbliżało się ku końcowi panował uciążliwy skwar. Wszystkim dał się we znaki. Nadchodził wieczór, ale znikąd ulgi. Zamyślona, mijała obojętnie ludzi na ulicy.”

Czytaj dalej —>

Wizaż śmierci – fragment rozdziału IV

Odpoczynku od pisania ciąg dalszy.

Z racji, że nic nowego nie ma to przypomnę się ze starym. Chociaż w tytule wpisu jest „fragment rozdziału IV”, to Wy znacie to opowiadanie jako „W gabinecie”. Już od dziś zapraszam do zapoznania się z ostateczną wersją tekstu, taką, jaka znalazła się w książce. Poprzednia zdobyła Wasze uznanie, więc liczę, że poprawiona i odświeżona spodoba się jeszcze bardziej.

Czytaj dalej —>

 

Usłane różami

„Jeszcze zanim otworzyła do końca drzwi, poczuła zapach róż. Zdziwiła się, bo zwykle róże mają bardzo delikatny aromat, wyczuwalny tak naprawdę po wsadzeniu nosa między płatki. A teraz zapach był naprawdę intensywny. Przez chwilę zastanowiła się, czy nie zapomniała o jakimś święcie, rocznicy, albo imieninach swego faceta. Ale nie… Wszystkie ważne daty były dość odległe. Może goście się zapowiedzieli i Tomek użył różanego płynu do sprzątania?

Weszła do środka i jak zwykłe najpierw zdjęła buty, a potem rzuciła torebkę na półkę pod lustrem. Zrobiła kilka kroków i syknęła z bólu.”

Czytaj dalej —>

Dreszcz emocji

„Jeszcze bardziej przeszywał mnie dreszcz emocji i wielkiego niepokoju, gdy postanowiłam porzucić pseudonim i publikować pod własnym nazwiskiem. Co na to Czytelnicy, czy nie poczują się oszukani?… Liczyłam na zrozumienie, bo pisanie o seksie jest bardzo specyficzne. I pomimo, że wiele osób pisze niezwykle otwarcie, porusza wrażliwe i trudne tematy… to większość autorów posługuje się pseudonimem. Może za mało ich znam. :)”

Czytaj dalej —>

Wizaż śmierci – po redakcji

Proces wydawniczy „Wizażu śmierci” narobił nieco zamieszania, a przede wszystkim pozbawił mnie czasu na wszelkie inne rzeczy. W zeszłym tygodniu, w zwyczajowej porze publikacji nowego tekstu na „Czekoladkach z pieprzem”, zatwierdzałam ostanie kropki, przecinki i poprawiałam literówki. Wreszcie udało się zakończyć wszystkie prace redakcyjne, korektorskie i książka poszła już do druku.

Z racji, że tydzień temu nic nie wstawiłam we wtorek, teraz wyjątkowo skracam czas od ostatniego wpisu. Jak już wspomniałam, nie było czasu na nic, więc dziś zapraszam do zapoznania się z już ostateczną wersją fragmentu III rozdziału „Wizażu śmierci” – taką, jaką będziecie mogli przeczytać w książce.

Znów podjęłam wyzwanie Krzysi, więc trzymajcie kciuki, żeby z ćwiczeń powstały nowe opowiadania na „Czekoladki z pieprzem”.

Liczę, że się spodoba Wam jeszcze bardziej i zachęci do wsparcia mojej zbiórki społecznej. Jeszcze tylko do jutra można nabyć książki wraz z bonusami. Przejdź do projektu —>

 

„Przywołał w myślach jej obraz, uśmiech, kocie ruchy. Zatrzepotała długimi, czarnymi rzęsami, jakby pytała, czy mu się podoba. Spojrzał na nią – wyglądała cudownie.

Z każdą chwilą coraz lepiej przypominał sobie, jakie robiła na nim wrażenie. Na samą myśl ściskało go w środku. Uświadomił sobie, że w poniedziałek, podczas sesji, zapierało mu dech w piersiach.”

Czytaj dalej —>

 

 

 

Ćwiczenie – Stajnia Augiasza

Już kilka autorek, które gościły na naszych łamach, zaprezentowały opowiadania pod hasłem „stajnia Augiasza”. Poniżej zdradzam tajemnicę, skąd się to wzięło.

Ćwiczenie

Kiedyś, w zamierzchłych czasach, napisałam:

„No tak, ale Ty wolisz skupić się na opisach seksu i nie masz ochoty na wymyślanie wyjątkowo skomplikowanej akcji. Radzę, żebyś sięgnęła (sięgnął) po baśnie lub mity. Przenieś ich główne wątki do czasów współczesnych i… sukces gwarantowany. Tak właśnie działają historie, które znamy od zawsze. Nie wierzysz? To zastanów się przez chwilę, czymże jest Pięćdziesiąt twarzy Greya? Moim zdaniem to kolejna wersja KopciuszkaPięknej i Bestii, a może i Królowej Śniegu…?”. (http://piszebochce.pl/jak-napisac-powiesc-erotyczna/, online 20.05.2016)

Tak,  fragment pochodzi z artykułu zamieszczonego na moim blogu.

Twoje zadanie na dzisiaj

Dzisiaj chcę zachęcić Cię do stworzenia historii opartej na micie – a raczej fragmencie mitu – o Heraklesie (Herkulesie). Konkretnie chodzi mi o stajnię Augiasza. Pamiętasz, była jednym z zadań Herkulesa…? Miała zostać sprzątnięta w ciągu jednego dnia. Fizycznie niewykonalne, a jednak… Herakles przepuścił przez stajnię wodę z rzeki i przed zmierzchem stajnia była czysta.

Ćwiczenie możesz wykonać w jednej z dwóch wersji lub w obu wersjach:

  1. Opisz scenę łóżkową, która będzie nawiązywała do stajni Augiasza.
  2. Po urlopie wracasz do swojego biura, a tam stajnia Augiasza.

Chcesz więcej ćwiczeń – zapraszam na 14-dniowe wyzwanie „Piszę codziennie”.

Zbiórka społeczna na wydanie „Wizażu śmierci”

Chociaż to wtorek, będzie trochę inaczej.

Jak się pewnie niektórzy zorientowali Ewa Dudziec zbiera fundusze na wydanie swojej książki „Wizaż śmierci”.  Jako czytelnicy naszego bloga mieliście już okazję zapoznać się z fragmentami powieści i opowiadaniami z perspektywy głównej bohaterki- Beatrycze.

Teraz wszystkie już opublikowane fragmenty „Dziennika Beatrycze” i kilka zupełnie nowych, zostały zebrane w jedną całość i zostaną wydane w dodatkowej książce – dostępnej tylko razem z „Wizażem śmierci” i tylko w ramach zbiórki społecznej.  Wystarczy również kliknąć na banner na górze strony i zapoznać się z treścią projektu oraz proponowanymi nagrodami za wsparcie.

Tymczasem zapraszamy na autorska stronę Ewy do lektury „Fragmentu 3.”

 

„Stała przede mną. Nieruchomo. Patrzyła się tymi moimi brązowymi oczami i nic nie mówiła. Nie wiem, kiedy się pojawiła, ani skąd, ani w jaki sposób… Po prostu była.

Niby ja, ale nie ja. Żadnego lustra też nie było. Kręciło mi się w głowie i ściskało w żołądku. Wiedziałam, że powinnam jakoś zareagować, ale nie mogłam się ruszyć. A ona tylko patrzyła. W brudnej, poobdzieranej kurtce, dżinsach poplamionych bliżej niezidentyfikowanymi substancjami i koszulce z naderwanym dekoltem.”

Czytaj dalej —>