Nie wykryło AdBlocka. Dziękujemy za wsparcie naszej twórczości.

Archiwum

Grudzień 2017
P W Ś C P S N
« Lis    
 123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

Reklama

Kazus trzydziestosiedmiolatki

kazus_mini„Niedawno pisałam teksty SEO o stomatologii dziecięcej i tak mnie naszło pytanie: czy kiedykolwiek będę miała problem z wrzeszczącym dzieckiem w gabinecie lekarskim lub u fryzjera. Przypomniał mi się jeden z odcinków „Sex & the City” – „Catch 38” (s.6. e.15. Jedno z moich ulubionych tłumaczeń tytułu to „Kazus trzydziestoośmiolatki”.), w którym Carrie zastanawia się nad posiadaniem dzieci, chociaż nigdy nie miała na to parcia.

Tam jest trochę inaczej… To, że kobieta jest samotna, albo tylko luźno związana, w wieku trzydziestu kilku lat to nic nadzwyczajnego. To, że ktoś nie ma dzieci, nie wzbudza zdziwienia, niesmaku czy innych negatywnych odczuć. A u nas?”

Czytaj dalej —>

Codziennie

codziennie„Chleba powszedniego na każdy odzień. Na zakwasie, żytniego. Ciężkiego aromatem. Z masłem, pieprzem i solą. I kawałek boczku z dobrym chrzanikiem. Do seteczki.

 

Jak to – to nie jest miłość? A co to jest, taka ta, no – miłość? W końcu to ja ją biorę za kolano, ściskam tu i tam, żyję z nią, pieniądze do domu przynoszę, mówię co ma robić, a ona to robi. To właśnie jest miłość. I zobacz jaka porządna: dzieciaki dopilnowane, posprzątane, obiad na stole, piwko, kolegów też moich szanuje – i kanapki, i wódeczka, i ogóreczek. Oj, jakie ona ogórki robi!”
Czytaj dalej —>

 

Poranek

poranek„Szum podnoszonych rolet i jasne światło zalało pokój. Powieki nie chciały się otworzyć i mózg błagał o litość. Poczułem, jak kołdra powoli zsuwa się ze mnie i czyjeś dłonie spoczęły na torsie.

Mimo potwornego zmęczenia zacząłem sobie przypominać to i owo.

Byłem na baletach. Tak.

Poderwałem jakąś. Tak.

Wylądowaliśmy u niej w domu. Tak.

Byłem pijany. Bardzo.

Ołów w skroniach nie pozwalał na dalsze grzebanie w niedalekiej przeszłości, więc powoli uchyliłem powieki.

Zanim wzrok przyzwyczaił się to jaskrawego światła, zobaczyłem kontury czyjejś twarzy.”

Czytaj dalej —>

Winda

winda„- Dzień dobry. – Prawie poskoczyła słysząc męski głos tuż przy uchu. – Pięknie wyglądasz – Michał powoli oglądał wyeksponowany biust w szarym żakiecie, krągłe biodra w wąskiej spódnicy do kompletu i na końcu zgrabne nogi na zabójczych szpilkach.

Pocałował ją w policzek.

         – Dziękuję – odpowiedziała, unosząc delikatnie jasno różowe wargi w uśmiechu. – Ty też niczego sobie.

         – Denerwujesz się? – spytał, obserwując wystukiwany przez nią rytm.

         – Jak cholera – szepnęła.”
Czytaj dalej —>

Kroki

 

rain-122691_640

Dzisiaj zapraszamy do lektury mini formy autorstwa Krzysi.

„Jak każdego wieczoru wracała do domu. Jak każdego wieczoru ostatnio padał deszcz, a ona utulała się płaszczem. Jak każdego wieczoru… Jak każdego wieczoru słyszała kroki za sobą. Wyraźne…”

Czytaj dalej —>

…czerwono

czerwono_2_fix„Poproszę, żebyś pokroił chorizo na cieniutkie plastry, delikatnie je podsmażył do chrupkości na gorącej patelni, dodał pieczarki w plasterkach i obfitą garść pokrojonej drobniutko pietruszkowej naci, a to wszystko położył na kromce świeżutkiego chleba i podał mi na tarasie jako przekąskę do lampki wytrawnego, czerwonego wina w zamian za ognistego buziaka i smak mojej szminki na twoich ustach…”

Czytaj dalej —>

Reklama

Górskie legendy – Domek zakochanych

gorskie„Leśna, górska ścieżka ciągnęła się bez końca, oferując wspaniałe zestawy barw i zapachów. Dwoje znużonych turystów dreptało obok siebie i widać było, że plecaki ciążą im niemiłosiernie. Słońce, choć niewidoczne z ich perspektywy, chyliło się już ku horyzontowi i jasne było, że czas na nocleg jest bliski.

Mimo, że Ewa szła pierwsza, nie zauważyła małej chatki na małej polance.

– Mamy gdzie spać – Adam z radością powitał widok chatki.

Ewa patrząca dotąd pod nogi, by nie wywrócić się na wystających korzeniach westchnęła na jej widok. Bardziej to przypominało większą szopę bez drzwi.

– Przynajmniej nie trzeba będzie męczyć się z rozkładaniem namiotu – zrzuciła plecak przed budynkiem i rozejrzała się wokół krytycznym wzrokiem.”

Czytaj dalej —>

Dziennik Beatrycze – fragment 1.

fragment_1Na razie tylko tyle. Powstało przed chwilą :), ale obiecuję – będzie więcej. Te małe dodatki do książki „Wizaż Śmierci”, na razie będą tylko na „Czekoladkach z Pieprzem” i mojej autorskiej stronie. Zapraszam do śledzenia kolejnych fragmentów.

„Zbyszek wychylił się zza oparcia, podążając za moim wzrokiem. Podeszła do nas wysoka, zgrabna dziewczyna z mocnym makijażem. Miała na sobie krótką spódniczkę, która niewiele zakrywała i która na chwilę poprawiła mi humor.

– Przecież mówiłem, że…

Położyła mu palec na ustach.

– Ale ja nie mam nic do picia – obrysowała paznokciem jego wargi. – Oferuję specjalność zakładu – wyszeptała.”

Czytaj dalej —>

Ubrana w słowa

person-731484_640„Każdą historię można napisać na nowo. Wystarczy przewinąć do początku. Nacisnąć „delete” – i gotowe. Każde zdanie można zmienić. Każde słowo zastąpić innym. Z życiem bywa gorzej. To, co raz przeżyte, pozostaje zapisane na zawsze, choć bywa różnie opowiadane. Choć pamięć łaskawie bywa wybiórcza i ulotna. Chce pani, bym opowiedziała swoją historię? Dobrze. Zrobię to. Czemu nie? Ale to będzie wersja na dzisiaj.”

Czytaj dalej —>

…ziarenko…

ziarenko„Ulewa. Ulewa, aż śpiewa! Kocham deszcz. Deszcz zmywa z ciała i duszy wszystko. Cały kurz, zamieszanie dnia wczorajszego i tego codziennego. Jak twoje pocałunki, jak twoje ramiona. Zagarniasz świat ciała, zasłaniasz sobą wszystko – radości, smutki. Przestaję myśleć, poddaję się cała, ulegam jak ziarenko pieprzu żarnom młynka. Wydobywasz smaki, soki, wonie i aromaty. Wsuwasz się głęboko, wnikasz w kobiecość.”

Czytaj dalej —>

Lody

lody«Siedzieliśmy tak już z pół godziny w restauracji i wcinaliśmy wielkie lody z jakąś za słodką polewą. Między jednym a drugim kęsem mój wzrok ślizgał się po jej biuście i oczywiście uważałem, by mnie na tym nie złapała. Coś tam opowiadała i śliczna buzia jej się nie zamykała. A to o swoim kocie, a to o bracie albo nowej pracy. Sam nie wiem, jak jej się udawało pogodzić bezustanne gadanie z równoczesnym jedzeniem lodów i oddychaniem. Czasami akcentowała swoje słowa podnosząc łyżeczkę na wysokość oczu i wtedy robiłem minę z cyklu „niesamowite”.»

Czytaj dalej —>

W gabinecie

lesbijkiDziś przedstawiamy fragment powieści Iwony Wilk p.t. „Wizaż Śmierci”. Prace redakcyjne wciąż trwają, ale liczymy, że już niedługo się ukaże.

„Gdy skrzypnęły drzwi do gabinetu, Konieczna aż podskoczyła na krześle. Momentalnie wstała i odwróciła się do wchodzącej doktor Iwony Wydrzyckiej, opierając się o brzeg biurka.

– Nareszcie! – powiedziała Iwona patrząc głęboko w oczy Beatrycze – Mamy chwilę dla siebie – przekręciła klucz w zamku od środka.

Konieczna szybko zrobiła dwa kroki i mocno przylgnęła do ciała blondynki, całując namiętnie. Poczuła rozchodzące się ciepło, aż przeszedł ją dreszcz od stóp do głów.”

Czytaj dalej —>