Nie wykryło AdBlocka. Dziękujemy za wsparcie naszej twórczości.

Archiwum

Sierpień 2017
P W Ś C P S N
« Lip    
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031  

Reklama

Dziewczyna z plakatu

dziewczyna z plakatu„Siedziała na ławce przystanku autobusowego opatulona płaszczem. Wiatru prawie nie było, nie było nawet zimno a ona miała postawiony kołnierz i mocno zaciśnięty pasek. Objęła się ramionami, skuliła w sobie, chowając głowę między ramiona. Ktoś, kto przyglądałby się ulicy z naprzeciwka, zobaczyłby, że od jakiegoś czasu nie wsiadła do żadnego autobusu. Nie czekała na jakąś specjalną linię nieujętą w rozkładzie, bo nie zwracała uwagi na żaden podjeżdżający pojazd. Nie czekała na kogoś, bo nikt z przechodzących nie przyciągał jej uwagi. Nie była też zainteresowana niczym, co się wkoło działo. Patrzyła z pochyloną głową gdzieś niedaleko, tuż przed sobą. Skulona, ściśle opatulona płaszczem, przypominała chowającego się szczeniaka.”

Czytaj dalej —>

Kwietniowa rewolucja, czyli zmiany organizacyjne

laskaZ nowym miesiącem wprowadzamy nowe zasady. Już od dziś zmieniamy częstotliwość publikacji naszych tekstów. Teraz będziemy dodawać nasze opowieści i felietony raz w tygodniu – we wtorki. Nadal będziemy uprzyjemniać Wam cały tydzień i tworzyć nastrój na weekend.

Niestety w związku ze zmianami organizacyjnymi dziś już nie będzie kolejnej opowieści, za to na wtorek szykujemy coś wyjątkowego.

Lody II

Lody II„Od pamiętnych lodów minął prawie rok, a moja dziewczyna wciąż mnie zaskakuje. Okazała się pomysłowa i wiecznie głodna nowych wyzwań. Oczywiście nie pozostaję bierny, ale nie dorównuję jej kreatywności.

Pamiętam, gdy kiedyś umówiliśmy się w galerii handlowej. Kupowała jakiś ciuch i oczywiście nie mogła się zdecydować. Kolejna partia bluzek i spódniczek wędrowała z nią do przymierzalni. Co chwilę wychodziła i pytała, czy mi się podoba. W pewnym momencie zawołała mnie do środka, zasłoniła kotarę i bez ceregieli zabrała się za moją męskość. Po wszystkim uśmiechnęła się i stwierdziła, że zakupy skończone.”

Czytaj dalej —>

(NIE)REALNY GOŚĆ

nierealny„W niewielkiej sypialni, niemal na środku pokoju stało proste łóżko z drewnianym zagłówkiem. Naprzeciw niego, koło 4-drzwiowej szafy, znajdowało się szerokie biurko z otwartym laptopem na blacie. Na ekranie świeciła się biała strona, która stopniowo pokrywała się czarnymi literami.

         Iwona siedziała nieco przygarbiona przed komputerem, kończąc raport dla swego dowódcy. Skupienie na szczegółach zadania przychodziło jej z wielkim trudem. Jednak nie mogła już dłużej zwlekać z opisaniem wykonanej akcji. Musiała w końcu zamknąć sprawę, chociaż wolałaby o niej całkowicie zapomnieć i zając się czymś innym. Właściwie – kimś innym.”

Czytaj dalej —>

Poetka przed lustrem

poetkaDziś prezentujemy kolejny przypadek, jak pozornie niewinne ćwiczenie może przeobrazić się w zgrabną miniformę autorstwa Krzysi.

 

Poetka przed lustrem

 

„Zielony czy czerwony? Który stanik bardziej pasuje do autorki dość ostrych erotyków? Chyba po raz pierwszy w życiu zadała sobie to pytanie. Przecież na co dzień wystarczał stary szlafrok narzucony na flanelową, równie starą piżamę.”

Czytaj dalej —>

TRUDNY WYBÓR

trudny wyborNie wiedziała, co będzie lepsze: być porzuconą żoną, czy rozwódką. Nie wiedziała, co faktycznie chciałaby zrobić. Konieczność spotkania z mężem znowu burzyła jej spokój. Nalegał na kolejną rozmowę. Wyprowadził się jakieś pół roku temu. W domu początkowo było pusto, ale w końcu zagarnęła jego część szafy na swoje fatałaszki. Przyzwyczaiła się, że nie musiała nikomu opowiadać tego, co robi ani wracać od razu po pracy do domu. No i spała sama. Seks już dawno przestał ich łączyć. Nie potrafiła przypomnieć sobie, kiedy ostatnio się kochali.

Czytaj dalej —>

Dzień kobiet

dzien kobiet„- Pogięło cię stary? Jestem zmęczona po pracy i nie chce mi się łazić po knajpach – zrzuciła buty w przedpokoju i zdecydowanym krokiem wkroczyła do kuchni.

– Nie, nie jakaś tam knajpa, po prostu chodź i tyle – wziął ją pod rękę i zawrócił do przedpokoju.

Trochę się opierała, ale w końcu uległa. Z cierpiącą miną założyła buty.

– Coś ty znowu wymyślił? Nie możesz mi dać kwiatka na dzień kobiet? Jestem zmęczona i chcę się położyć…

Był głuchy na jej zawodzenie i argumenty. Miał plan i chciał go zrealizować.

Chwycił torebkę, którą przed chwilą położyła na komodzie i cierpliwie czekał, aż założy buty.

– Ty jak coś wymyślisz… zmęczona jestem i może bym się przebrała – spojrzała krytycznie w lustro.

– Nie musisz, ślicznie wyglądasz, jak zawsze – otworzył drzwi i delikatnie pociągnął ją za łokieć.”

Czytaj dalej —>

 

Kazus trzydziestosiedmiolatki

kazus_mini„Niedawno pisałam teksty SEO o stomatologii dziecięcej i tak mnie naszło pytanie: czy kiedykolwiek będę miała problem z wrzeszczącym dzieckiem w gabinecie lekarskim lub u fryzjera. Przypomniał mi się jeden z odcinków „Sex & the City” – „Catch 38” (s.6. e.15. Jedno z moich ulubionych tłumaczeń tytułu to „Kazus trzydziestoośmiolatki”.), w którym Carrie zastanawia się nad posiadaniem dzieci, chociaż nigdy nie miała na to parcia.

Tam jest trochę inaczej… To, że kobieta jest samotna, albo tylko luźno związana, w wieku trzydziestu kilku lat to nic nadzwyczajnego. To, że ktoś nie ma dzieci, nie wzbudza zdziwienia, niesmaku czy innych negatywnych odczuć. A u nas?”

Czytaj dalej —>

Codziennie

codziennie„Chleba powszedniego na każdy odzień. Na zakwasie, żytniego. Ciężkiego aromatem. Z masłem, pieprzem i solą. I kawałek boczku z dobrym chrzanikiem. Do seteczki.

 

Jak to – to nie jest miłość? A co to jest, taka ta, no – miłość? W końcu to ja ją biorę za kolano, ściskam tu i tam, żyję z nią, pieniądze do domu przynoszę, mówię co ma robić, a ona to robi. To właśnie jest miłość. I zobacz jaka porządna: dzieciaki dopilnowane, posprzątane, obiad na stole, piwko, kolegów też moich szanuje – i kanapki, i wódeczka, i ogóreczek. Oj, jakie ona ogórki robi!”
Czytaj dalej —>

 

Poranek

poranek„Szum podnoszonych rolet i jasne światło zalało pokój. Powieki nie chciały się otworzyć i mózg błagał o litość. Poczułem, jak kołdra powoli zsuwa się ze mnie i czyjeś dłonie spoczęły na torsie.

Mimo potwornego zmęczenia zacząłem sobie przypominać to i owo.

Byłem na baletach. Tak.

Poderwałem jakąś. Tak.

Wylądowaliśmy u niej w domu. Tak.

Byłem pijany. Bardzo.

Ołów w skroniach nie pozwalał na dalsze grzebanie w niedalekiej przeszłości, więc powoli uchyliłem powieki.

Zanim wzrok przyzwyczaił się to jaskrawego światła, zobaczyłem kontury czyjejś twarzy.”

Czytaj dalej —>

Winda

winda„- Dzień dobry. – Prawie poskoczyła słysząc męski głos tuż przy uchu. – Pięknie wyglądasz – Michał powoli oglądał wyeksponowany biust w szarym żakiecie, krągłe biodra w wąskiej spódnicy do kompletu i na końcu zgrabne nogi na zabójczych szpilkach.

Pocałował ją w policzek.

         – Dziękuję – odpowiedziała, unosząc delikatnie jasno różowe wargi w uśmiechu. – Ty też niczego sobie.

         – Denerwujesz się? – spytał, obserwując wystukiwany przez nią rytm.

         – Jak cholera – szepnęła.”
Czytaj dalej —>

Kroki

 

rain-122691_640

Dzisiaj zapraszamy do lektury mini formy autorstwa Krzysi.

„Jak każdego wieczoru wracała do domu. Jak każdego wieczoru ostatnio padał deszcz, a ona utulała się płaszczem. Jak każdego wieczoru… Jak każdego wieczoru słyszała kroki za sobą. Wyraźne…”

Czytaj dalej —>