Nie wykryło AdBlocka. Dziękujemy za wsparcie naszej twórczości.
Nowe komentarze
Archiwum
Marzec 2017
P W Ś C P S N
« Lut    
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  
Reklama

Na molo

Księżycowe Dni_Patrycja ŻurekPoszliśmy na małe molo dla wędkarzy. Spocone ciało powoli stygło w chłodzie nocy. Pójść nocą na molo to wspaniała sprawa. Czułam jak drżą kolana, gdy szłam aż na sam koniec. Zewsząd otaczała mnie woda i tylko drewniane deski dawały poczucie bezpieczeństwa i realności. Ogrom. U góry usiane gwiazdami, ciemne niebo. Gdybym chciała je zliczyć, nie starczyłoby nawet wampirzego życia. U stóp tańczyło morze, nadzwyczaj spokojne. Falowało, przyciągało, kusiło. W tym momencie czułam nie tylko strach, ale także coś na kształt zrozumienia świata. Zrozumienia takiego, na jakie człowiek nie może sobie pozwolić, bo by zwariował. Miałam wrażenie, że pochłania mnie kosmos. Rozpostarłam ręce, czując się niepewnie i bojąc wpaść do wody. Gdybym była sama, nigdy bym się na to nie odważyła. Ale byli blisko, czułam się bezpiecznie.

(…)

Czułam się wolna. Położyłam się na twardych deskach, ręce podłożyłam pod głowę. Niebo było przewspaniałe. Moi Panowie położyli się obok, zaczęli całować moje dłonie, zagięcia rąk aż po szyję. Sunęli językami w dół, głaskali piersi poprzez delikatny materiał sukienki. Dłońmi sięgali do złączenia ud. Chłodne palce odnajdywały drogę do rozkoszy. Pobudzały śpiące pożądanie, uciskały, łaskotały. Stefan całował skrawki ciała, podczas gdy Vladimir wszedł we mnie. Gwiazdy przed oczami zaczęły wirować. Widziałam niebo, jasne włosy Vladimira nade mną i czerwone oczy Stefana błyszczące w ciemności. Byłam oderwana od rzeczywistości, przeżywając przyjemność, jakiej nigdy nie doświadczyłam. Dłonie i pocałunki Stefana trafiały w najczulsze miejsca, powodując drżenie. Powolne ruchy Vladimira sprawiały, że fale przyjemności przewalały się przez ciało. Stefan był zupełnie innym kochankiem niż Vladimir. Vladimir poruszał się płynnie, niczym morze, falował, nie wchodził bardzo głęboko, ale pobudzał wszystkie zmysły. Dlatego gdy nadszedł orgazm, miałam wrażenie, że trwa i trwa. Chyba było ich kilka, bo gdy jeden się kończył, Vladimir znów się poruszał i nowy przypływ rozkoszy wzbijał mnie z powrotem w to miejsce, z którego właśnie wróciłam. Miałam wrażenie, że latam. Krzyczałam. Stefan nachylił się do Vladimira i zaczęli się całować. Podnieciło mnie to, więc poruszałam biodrami. Vladimir jęknął i również osiągnął spełnienie. Czułam drżenie mięśni, gdy osunął się obok. Z uśmiechem na twarzy wpatrywałam się w gwiazdy. Nie myślałam o niczym, chłonąc w płuca świeże powietrze, zapach mężczyzn i czując ich obok. Leżeliśmy długo, bardzo długo.

– Możemy wyjechać jutro, jeśli chcesz – powiedział Stefan.

– Dokąd? – zapytałam.

– Do domu – Vladimir ścisnął moją dłoń. Poczułam, że powoli się do mnie przekonuje.

 

Fragment z książki „Księżycowe Dni” – Patrycja Żurek
Wydawnictwo E-Bookowo.pl

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.