Nie wykryło AdBlocka. Dziękujemy za wsparcie naszej twórczości.
Nowe komentarze
Archiwum
Marzec 2017
P W Ś C P S N
« Lut    
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  
Reklama

Winda

 

windaDawno nie chodziła na szpilkach, ale dziś musiała wydawać się wyższa niż zwykle. Czekając na windę stukała stopą na cienkim i niemiłosiernie wysokim obcasie. Spojrzała na zegarek. 40 minut przed czasem. Chyba rzeczywiście przesadziła z wcześniejszym wyjściem, ale w końcu Michał błagał ją, żeby nie wpadła w ostatniej chwili. Miała nadzieję, że on też przyjdzie wcześniej. Jak zawsze.

Zanim winda zjechała z najwyższego piętra minęło kilka minut. Pomyślała, że gdyby miała normalne buty, byłaby już w połowie drogi na te spotkanie. Może powinna nosić ze sobą tenisówki na zmianę? Ale wtedy torba musiałaby być jeszcze większa…

– Dzień dobry. – Prawie poskoczyła słysząc męski głos tuż przy uchu. – Pięknie wyglądasz – Michał powoli oglądał wyeksponowany biust w szarym żakiecie, krągłe biodra w wąskiej spódnicy do kompletu i na końcu zgrabne nogi na zabójczych szpilkach.

Pocałował ją w policzek.

– Dziękuję – odpowiedziała, unosząc delikatnie jasno różowe wargi w uśmiechu. – Ty też niczego sobie.

– Denerwujesz się? – spytał, obserwując wystukiwany przez nią rytm.

– Jak cholera – szepnęła.

– Ja też…

W windzie stanęła przy oszklonej ścianie naprzeciw drzwi. Tylko oni jechali na samą górę. W milczeniu obserwowała zmniejszające się budynki po drugiej stronie ulicy.

– Niesamowite – powiedziała mimowolnie.

– Racja.

Na dwudziestym piętrze zostali sami i przez kilka kolejnych nikt się nie dosiadł.

– Co będziemy robić jeszcze przez pół godziny? Głupio tak siedzieć w hallu.

– Hm… jesteśmy dobrze przygotowani… – zastanawiał się chwilę. – Naprawdę ślicznie wyglądasz, powinnaś ich skutecznie rozproszyć.

– I tylko dlatego mnie zabrałeś ze sobą? – rzuciła zadziornie.

– Nie tylko… – ściszył głos, nachylając się nad nią.

– Ciebie miałam nie rozpraszać… -oparła dłoń na umięśnionym torsie.

– Nic na to nie poradzę… – przyciągnął ją do siebie, całując namiętnie.

– A co na to twoja żona? – spytała nagle.

– Kiedyś mi mówiła, że zawsze chciała to zrobić w windzie – błyskawicznie odsunął się i wcisnął guzik stopu.

– Ciekawe ma fantazje… – wyszeptała, odsuwając się od szklanej ściany kabiny.

– A ja lubię je realizować – przycisnął ją do zimnej blachy i wsunął dłoń pod spódnicę. – Pończochy… – uśmiechnął się szelmowsko.

Podsadził ją na poziomą poręcz, podsuwając spódnicę aż do pasa. Przez ułamek sekundy zastanowiła się, czy projektanci urządzeń wyliczają wysokość oparć również do takich sytuacji, bo było wręcz idealnie dopasowane.

Pośpiesznie rozpięła spodnie Michała i zsunęła w dół razem z bielizną. Wpiła się w niego ustami, przyciągając biodra do swoich. Nie musiała nic robić, był w pełnym stanie gotowości. Silnym ramieniem uniósł jej nogę i szybko zanurzył twardą męskość w środku. Cicho jęknęła, obejmując go z całych sił. Dociskając łydką napięte pośladki, regulowała rytm.

Dreszcz niezwykle silnego podniecenia przeszywał jej ciało przy każdym ruchu. Wypięła mocniej biodra, by jeszcze głębiej go poczuć i przyspieszyła tempo.

– Zaraz dojdę – powiedział, ledwo łapiąc oddech.

– Ja też.

Michałowi nie trzeba było nic więcej. Niemal brutalnie, dwoma rękoma ścisnął jej pupę i coraz szybciej się poruszał, aż poczuł intensywne drżenie i rozkosznie wyprężone ciało kobiety.

Krzyknęli dokładnie w tym samym momencie. I znów się namiętnie pocałowali.

– Jesteś niesamowita – wyciągnął paczkę chusteczek.

– Kocham cię – miała wrażenie, ze serce jej zaraz wyskoczy.

– Ja ciebie też.

Dopiero gdy doprowadzili się do porządku, wyłączył blokadę. Sięgnęła do torebki i pomalowała na nowo usta, zanim winda dojechała do celu.

Pewnym krokiem przeszli przez korytarz do recepcji biura.

– Państwo Alicja i Michał Jabłońscy do prezesa Kwiatkowskiego – poinformował dziewczynę za ladą.

 

 

Iwona Wilk, 21-II-2016

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.