Nie wykryło AdBlocka. Dziękujemy za wsparcie naszej twórczości.
Archiwum
Sierpień 2017
P W Ś C P S N
« Lip    
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031  
Reklama

Kotek 3

 

Kotek 3Obiad dawno wystygł. Siedziałem, gapiąc się w nienaruszone jedzenie i próbowałem coś wymyślić. Do tej pory Wargin katował mnie tylko koszmarami. Każdy z nich wysysał cząstkę sił, które teraz wystarczały zaledwie na powierzchowną analizę sytuacji. Myślenie przypominało poruszanie się w gęstej mgle. Niby widziałem kontury pomysłów, ale nie byłem w stanie ich uchwycić i rozwinąć. Pozostawały poza zasięgiem jaźni. Czułem nienaturalność takiego stanu i bezradność.

Nawet nie podejrzewałem, że koszmary tak dadzą mi w kość. Najgorsze jednak było to, że nie wiedziałem, czego mogę się spodziewać w ostatnich kilku dniach. Miałem niejasne przeczucie, że sierściuch przygotował coś ekstra. Poprzez bardzo realistyczne sny próbował wzbudzić we mnie obrzydzenie, strach, a przede wszystkim zazdrość. Tego ostatniego było najwięcej.

Próbując zebrać myśli, poczułem nagły chłód, który zjeżył mi wszystkie włoski. Popatrzyłem odruchowo na okno z nadzieją, że to przeciąg. Okno było zamknięte. Wraz z zimnym dreszczem pojawił się strach.

Nie musiałem odwracać się, żeby zobaczyć Wargina wchodzącego do pokoju.

– Nie sądziłem, że tak długo wytrzymasz., – Kot wskoczył na stół i usiadł po drugiej stronie blatu. – Albo jesteś bardzo silny, albo bardzo głupi.

Patrzyłem mu prosto w oczy i nie odzywałem się. Zastanawiałem się, czy potrafiłbym tak jak on, rozmawiać telepatycznie.

– Zniszczę cię – pomyślałem, nawet nie próbując się skupić. Słowa same się ułożyły i widziałem, że dotarły do adresata.

Wargin zniżył łeb i wyglądał jakby szykował się do skoku. Cofnął uszy do tyłu, a końcówka ogona zaczęła nerwowy taniec. Byłem równie zaskoczony jak kot. Spodziewałem się, że natychmiast mi odpowie, ale tylko siedział i patrzył jak na dziwoląga. Nie miałem pojęcia, co się dzieje, ale najwyraźniej zrobiłem coś, co pokrzyżowało jego plany. Miałem ochotę krzyknąć z radości.

Kot wyprostował się i usiadł. Teraz wyglądał na znudzonego. Leniwie przymykając oczy, patrzył w okno. Siedział nieruchomo przez chwilę, którą wykorzystałem na radość z zaistniałej sytuacji.

– Nie zniszczysz. Nie masz takiej mocy… – Spojrzał na mnie. – A poza tym… razem będzie nam łatwiej ją chronić.

– Chronić? Przed czym? – Telepatia dawała możliwość okraszania wypowiedzi emocjami, więc na pewno wyczuł moją troskę i ciekawość.

– Przed nią samą. Jest wyjątkowo delikatna. – Wargin patrzył na mnie swymi czarnymi źrenicami. Podwinął przednie łapki pod siebie i wyglądał jak wałek czarnego futra.

Czegoś tu nie rozumiałem. Jeśli jest demonem, jak twierdzi „Wujek Google”, to jak może chcieć, by Iwona była bezpieczna. Trochę mało demoniczne… a może oglądałem za dużo filmów? Ziarenko niedowierzania kiełkowało w mojej głowie, aż przekształciło się w pytania, na które musiałem znaleźć odpowiedzi.

– Czy to oznacza, że dasz mi spokój? – Wyprostowałem się. Miałem nadzieję, że nie potrafi czytać w myślach i odbiera tylko to, co przekazuję.

Przez chwilę przyglądał mi się z przymrużonymi oczami. Usiadł i ziewną, obnażając białe kły ostre jak igły.

– Jesteś wystarczająco silny, by poradzić sobie z takimi niskimi emocjami jak zazdrość. Wbrew pozorom to najczęstsza przyczyna kłopotów w związkach. Potrafisz odróżnić fikcję od prawdy, więc poradzisz sobie… Tak… dam ci spokój, co nie oznacza, że zniknę. – Wraz ze słowami poczułem jego rozbawienie.

Oparłem łokcie o blat a brodę na splecionych dłoniach. Wiedziałem, że nie powie o prawdziwych powodach, dla których chce chronić Iwonę. Byłem pewien, że coś knuje.

– Mam prośbę do ciebie… – Nachyliłem się nad nim. – Jak będziemy razem z Iwoną… no wiesz… wolałbym, żebyś nie pałętał się w pobliżu.

Wargin wstał i wyprężył się. Przednie łapy wysunął daleko w przód. Nie spieszył się z odpowiedzią.

– Pomyślę o tym – mruknął i zeskoczył ze stołu.

– Ej! Jesteś mi coś winien za te koszmary… – Nie odpuszczałem.

– Żartowałem… nie bądź taki sztywny. – Dotarło do mnie jego rozbawienie. Zniknął za uchylonymi drzwiami pokoju, zapewne planował uciąć sobie drzemkę, a to oznaczało, że mam trochę czasu, by pogrzebać w necie i spróbować znaleźć odpowiedzi na dręczące mnie pytania.

Przekopywanie się przez strony o kotach i kocich demonach nic nie dawało, więc przeszukałem kilka stron na peryferiach sieci. Ciarki przechodziły po plecach, gdy zdałem sobie sprawę, jakie szaleństwo kryło się na tych stronach. Z niesmakiem przedzierałem się przez opisy dziwnych rytuałów i praktyk okultystycznych. Zaskoczony byłem, gdy pomyślałem, że niektórzy traktowali to poważnie…, ale z drugiej strony sam rozmawiałem z kocim demonem. I nie było to urojenie.

W drzwiach zgrzytnął zamek i usłyszałem słodki głos Iwony. Wyłączyłem wszystkie karty oprócz tej z pocztą.

Poszukiwania musiałem odłożyć na dzień następny.

 

CDN

Daikin

 

2 odpowiedzi na „Kotek 3”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.