Nie wykryło AdBlocka. Dziękujemy za wsparcie naszej twórczości.
Nowe komentarze
Archiwum
Czerwiec 2017
P W Ś C P S N
« Maj    
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930  
Reklama

Pustynia pragnienia

 

pustynia-pragnieniaW ciszy i ciemności nocy słychać tylko nasze oddechy. Na początku spokojne, miarowe, równe. Nie pada żadne słowo. Nic nie mówimy – bo po co? Oboje jesteśmy świadomi, że to już ostatni raz. Ostatnia taka noc. Wpatrzeni w siebie, spragnieni bliskość, wciąż jeszcze trwamy jakby w zawieszeniu. Jakbyśmy się bali, że początek będzie jednocześnie końcem wszystkiego. Tak właśnie jest i tak będzie. Powoli, nieśmiało wyciągasz do mnie dłonie. Zamykam oczy. Twój dotyk jest dla mnie niczym kropla wody dla spragnionego wędrowca. Ramiona to oaza na pustyni mojego pragnienia, jakie płonie w moich zmysłach i w moim sercu. Jeszcze tej nocy strzeże mnie przed pustką. Kiedy moje palce dotykają jedwabistej skóry, przepadłam z kretesem. Tonę i nie chcę nigdy wypływać na wierzch. Wciągają mnie ruchome piaski moich pragnień i tęsknot. Chcę sięgnąć dna. Opaść na nie i zostać tam już na zawsze. Ciepło dotyku rozchodzi się falą po moim ciele, a to dopiero początek, preludium do tego, co się zaraz wydarzy. Oddechy nieco przyspieszają w rytm naszych serc. Jesteś jeszcze bliżej. Dreszcz rozkoszy budzi się we mnie powoli. Gdzieś w środku, aby zawładnąć moimi zmysłami, kiedy twe usta dotykają mych warg. Smak zniewala, dotyk mami. Uwodzi i kusi. Bez słowa, zatracamy się w sobie wzajemnie. Pocałunki stają się coraz bardziej namiętne. Skóra parzy w słodkim bólu oczekiwania bliskości. Chcę ciebie tak bardzo, że aż wariuję. Chcę byś uczynił mnie swoją. Każdym tchnieniem, każdym dotykiem – ust, dłoni, skóry. Każdym spojrzeniem. Bez słów, czułych szeptów, westchnień rozkoszy. W ciszy naszych stęsknionych, bijących coraz szybszym rytmem serc. Puls przyspiesza, oddech się rwie , patrzymy sobie w oczy, kiedy kładziesz mnie w chłodnej pościeli. Tak chętną i oczekującą ciebie. Pragnę zatrzymać chwilę, kiedy złączenie naszych ciał wreszcie się dokonuje. Ty we mnie! Brama do raju niewysłowionej rozkoszy! Trwamy tak, zawieszeni miedzy ziemią a niebem. Jakbyśmy nie wiedzieli, w którą stronę podążamy. Co robić? Wiemy jednak to doskonale. Nasze zmysły, ciała, serca znają już tę drogę na pamięć. Byliśmy tam nie raz. Razem, spleceni w gorącym uścisku, – tak jak teraz. Tak blisko, że bliżej się nie da. Nie ma już miejsca na strach, wątpliwości, rozpacz rozstania. Nie ma miejsca na nic, prócz pożądania i miłość. Nic, tylko ekstaza, jaka wybucha spełnieniem w naszych ciałach i umysłach, dając uwolnienie i słodycz niemocy. Gorączka, która rozpaliła nas, opada powoli, bardzo powoli, bo nie chcemy dać jej odejść. Wciąż jeszcze blisko siebie. Wciąż w siebie zapatrzeni, nie chcemy wracać do rzeczywistości. Wtuleni w siebie, wsłuchani w bicie serc, odpływamy w nicość. Wiemy, co nas czeka, gdy nadejdzie świt. Jak słońce bezlitośnie praży piaski pustyni, ziarnka się sypią odmierzając nasze ostatnie chwile. Piach i pustka. Ból rozstania już przycupnął na wydmie i czeka. Nie powiemy mu raczej „dobranoc”. Niepewni, czy rankiem los da nam szansę na ostatni pocałunek. Boimy się słowa pożegnania. Karawan już czeka, by zabrać cię ode mnie – bym znów w bezkresie pustyni zagubiła swe pragnienia. Bym nie pamiętała smaku twych ust, ani dotyku dłoni. Nie dotrę już więcej do oazy!

Ann Crevan

 

2 odpowiedzi na „Pustynia pragnienia”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.