Nie wykryło AdBlocka. Dziękujemy za wsparcie naszej twórczości.
Nowe komentarze
Archiwum
Kwiecień 2017
P W Ś C P S N
« Mar    
 12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
Reklama

Facet do wzięcia – Fragment 2.

 

facet_fragmant-2

– Weź mnie – poprosiłam.

Rozsunęłam uda, zachęcając go, a on oparłszy się na ramionach, wsunął się we mnie powoli. Rozkosz niczym fale rozeszła się w moim ciele, a uczucie wypełnienia  było intensywne. Na chwilę świat się dla nas zatrzymał, a kiedy znów się zaczął kręcić, jego epicentrum stanowiły nasze gorące od pocałunków usta. Taro zaczął poruszać się bardzo wolno, zbyt wolno. Jakby chciał zatrzymać na jak najdłuższą chwilę narastającą w nas ekstazę i pożar zmysłów. Jego granatowe oczy ciemniały od pożądania, a dłonie coraz ciaśniej obejmowały moje pośladki. Usta wędrowały po wargach, szyi, dekolcie, by wreszcie dotknąć piersi, które już były rozgrzane pieszczotami. Zbyt delikatnie i zbyt wolno.

– Koichi – poprosiłam.

Uśmiechnął się, całując mnie, drań. Miałam błagać? Jeszcze zwolnił tępo, a moje koniuszki nerwowe zapłonęły w słodkim oczekiwaniu na spełnienie. Był taki zachłanny i nieokiełznany, jednak wciąż to było za mało dla mnie. Raz po raz pchnął nieco mocniej, by potem znów wycofać się powoli.

– Koi…proszę…

Scałował słowa z moich ust, językiem znacząc ich linię.

– O co, kochanie?

– Chcę… proszę…

Jego oczy hipnotyzowały mnie. Jego zapach zniewalał, a smak mamił bez reszty, pociągając mnie na samo dno.

– Jeszcze!

– Szybciej?

– Mnnn! Tak! Błagam…

– Dojdź dla mnie raz jeszcze, kochanie – poprosił, a ja zapłonęłam tysiącem płomieni, spalając się i wciągając go w ten ogień.

Kiedy kilkoma szybkimi ruchami doszedł wraz ze mną. Słodka niemoc zalała nas i oboje tuląc się do siebie, powoli wracaliśmy z nieba na ziemię.

– Kochanie… – wyszeptał – masz ochotę na kieliszek wina?

– A co potem?

– Planowałem cię przykuć do łóżka, ale nie mam swoich kajdanek. Jednak myślę, że już nie będą nam potrzebne.

Wstał i nalał wina do kieliszków, a potem wrócił do mnie.

– Za co pijemy? – Usiadłam.

– Za tę chwilę, by trwała wiecznie, a jutro nigdy nie nadeszło!

Kiedy odstawił puste już kieliszki, pocałował mnie znów i przytulił.

– Do rana jeszcze tak daleko.

Ann Crevan

 

7 odpowiedzi na „Facet do wzięcia – Fragment 2.”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.