MONA

„Mona” to jedno z opowiadań cyklu „Fabryka”, nad którym pracuje teraz Kamil B. – nasz dzisiejszy gość. Mamy nadzieję, że już niedługo zbiór ujrzy światło dzienne i wciągnie Was w mrok i niepewność poprzez akcję, pędzącą w zawrotnym tempie i sceny rodem z filmów Quentina Tarantino.

„Jakiś czas później poszedłem się odlać. Gdy wracałem zamurowało mnie, bo zobaczyłem ducha. Nie byłem pewien czy to sen, majak wywołany alkoholem, czy zwykłe przemęczenie. Ale oto przede mną stała najpiękniejsza kobieta świata, Mona. Poczułem się, jakby trafił mnie piorun.

Ona omal na mnie nie wpadła i rzuciła ze śmiechem i nonszalancją.

– Sorki, trochę wypiłam.
– Mona?! Mona to ty?”

Czytaj dalej —>

Znieczulica? – Przemyślenia po serialu „13 powodów”

UWAGA!
Spoiler!

„Co się stało z moralnością? Dlaczego młodzi ludzie nie potrafią prawidłowo zareagować na przestępstwo? Po obejrzeniu serialu „13 powodów” naszły mnie bardzo emocjonalne przemyślenia.

Nie wiem, co miał na celu autor, jeśli napisać sensację, to mu się udało. Jeśli chciał wzbudzić skrajne emocje, też mu się udało, ale jeśli miało to czegoś nauczyć – to jestem rozczarowana. Bo nie wiem czego? Gdyby tak miało być, to na końcu powinna być sensowna puenta z morałem… której jakoś nie zauważyłam.”

Czytaj dalej —>

Dzień dobry Praga

Tak właśnie wita się z Wami nowa „czekoladka” w naszym gronie. Anake już pojawiła się na łamach naszego bloga jako laureatka urodzinowego konkursu.

Dziś zapraszamy do lektury jej nowego opowiadania, które jest fragmentem większej całości.

„Zaraz po wejściu do mieszkania ich wargi znowu odnalazły drogę do siebie. Nie mówili już nic. W chwili takiej jak ta słowa stawały się zupełnie zbędne. Przysiadające na parapecie wróble stawały się niemymi świadkami spektaklu, w której główną rolę grały spojrzenia i gesty.

Już po chwili cała podłoga salonu zaścielona była różnymi częściami garderoby. Bielizna, płaszcze i buty układały się w fantazyjne wzory. A oni?”

Czytaj dalej —>

Tylko twoja – fragment

Lubimy przekazywać takie wiadomości.
Ann Crevan kilka dni temu podpisała umowę z wydawnictwem „Novae Res” i już w okolicach walentynek będzie można zakupić jej autorską powieść „Niczyja”. Trzymamy kciuki, żeby wydanie książki poszło zgodnie z planem.

Tymczasem na zachętę zapraszamy do lektury fragmentu drugiej części.

„Nagle gabinet wydał się taki mały i ciasny. Zrobiło mi się słabo. Nie uszło to jego uwadze.
– Co jest mała? Źle się czujesz?
Oprałam się dłonią o fotel.
– Tak! Nie spałam zbyt dobrze w nocy – sypnęłam się.
– Czy to z mojego powodu?”

Czytaj dalej —>

Za karę

Poznałam ją na warsztatach literackich, później spotkałyśmy się ponownie na minikursie ero-pisania, dziś mam zaszczyt zaprezentować krótkie opowiadanie autorstwa Naughty Fairytale. Dzisiejsza publikacja to tylko początek większej całości, więc przenieśmy się w krainę baśni…

„Oczarowana tym pięknym widokiem podeszłam do krawędzi, o wiele zbyt blisko, niż nakazywał rozsądek, nie biorąc pod uwagę, że fragment naruszonego zębem czasu dolomitu może się zarwać. I pewnie runęłabym w przepaść, wraz z oderwanymi kamieniami gdyby nie Jego szybka reakcja. W ostatniej chwili pochwycił mnie i odciągnął mnie na bezpieczną odległość. Jednak uwalniając z uścisku, nie mógł się opanować i delikatnie musnął moje piersi.”

Czytaj dalej —>

Konkurs z „Wizażem śmierci”

Zapraszamy do udziału w konkursie organizowanym przez Patronkę medialną powieści – Martę wśród książek.

Wystarczy kilka lajków i odpowiedź na pytanie: Co wspólnego ma krajobraz pierwotny z „Wizażem śmierci?”

Do wygrania jest jeden egzemplarz książki z autografem autorki. Odpowiedzi należy udzielać w komentarzach pod postem Marty.
PRZEJDŹ DO KONKURSU —>

Wiatr

„Ciepły podmuch uniósł jej długie włosy. Zanim zdążyły opaść, drugi przerzucił je na bok, chwilę później przez kolejny – prawie wszystkie wylądowały na czole. Edyta przez moment poczuła się, jakby była u fryzjera pod starodawną suszarką. Kiedy nagłe zawirowanie powietrza ustało, przeszedł ją dreszcz. Właściwie cała seria.”

Czytaj dalej —>

Wakacje

Dziś nie będzie nowego tekstu. Jestem na długo oczekiwanych wakacjach. Po cichu liczę, że może za kilka dni coś mnie zainspiruje i napiszę opowiadanie, albo dwa, z urlopem w tle.

Do zobaczenia wkrótce.

Ulica

Miło nam ponownie gościć Ann Crevan z jej nowym opowiadaniem. Przy okazji zdradzamy również rąbek tajemnicy, że być może za jakiś czas ukaże pierwsza część „Niczyjej”.

„Mogłoby wreszcie popadać – pomyślała – albo jeszcze lepiej, mogłaby być burza! Ann westchnęła tęsknie, spoglądając na niebo. Wracała właśnie do domu z wydawnictwa, przez zatłoczone jak zawsze i o każdej porze dnia i nocy miasto. Tego dnia, mimo, że lato zbliżało się ku końcowi panował uciążliwy skwar. Wszystkim dał się we znaki. Nadchodził wieczór, ale znikąd ulgi. Zamyślona, mijała obojętnie ludzi na ulicy.”

Czytaj dalej —>

Wizaż śmierci – fragment rozdziału IV

Odpoczynku od pisania ciąg dalszy.

Z racji, że nic nowego nie ma to przypomnę się ze starym. Chociaż w tytule wpisu jest „fragment rozdziału IV”, to Wy znacie to opowiadanie jako „W gabinecie”. Już od dziś zapraszam do zapoznania się z ostateczną wersją tekstu, taką, jaka znalazła się w książce. Poprzednia zdobyła Wasze uznanie, więc liczę, że poprawiona i odświeżona spodoba się jeszcze bardziej.

Czytaj dalej —>

 

Usłane różami

„Jeszcze zanim otworzyła do końca drzwi, poczuła zapach róż. Zdziwiła się, bo zwykle róże mają bardzo delikatny aromat, wyczuwalny tak naprawdę po wsadzeniu nosa między płatki. A teraz zapach był naprawdę intensywny. Przez chwilę zastanowiła się, czy nie zapomniała o jakimś święcie, rocznicy, albo imieninach swego faceta. Ale nie… Wszystkie ważne daty były dość odległe. Może goście się zapowiedzieli i Tomek użył różanego płynu do sprzątania?

Weszła do środka i jak zwykłe najpierw zdjęła buty, a potem rzuciła torebkę na półkę pod lustrem. Zrobiła kilka kroków i syknęła z bólu.”

Czytaj dalej —>

Dreszcz emocji

„Jeszcze bardziej przeszywał mnie dreszcz emocji i wielkiego niepokoju, gdy postanowiłam porzucić pseudonim i publikować pod własnym nazwiskiem. Co na to Czytelnicy, czy nie poczują się oszukani?… Liczyłam na zrozumienie, bo pisanie o seksie jest bardzo specyficzne. I pomimo, że wiele osób pisze niezwykle otwarcie, porusza wrażliwe i trudne tematy… to większość autorów posługuje się pseudonimem. Może za mało ich znam. :)”

Czytaj dalej —>